Ludzki zarodek, czyli człowiek

Ludzki zarodek, czyli człowiek

Nie tylko wierzący uznają, że ludzka istota zaczyna się od zapłodnienia. To wynika z przesłanek czysto naukowych. W tej kwestii nie można iść na kompromis.

Jaką wiedzę naukową dostarcza nam biologia do precyzyjnego określenia, od którego momentu rozwoju mamy do czynienia z nowym osobnikiem danego gatunku?

Jeśli mówimy o organizmach, które rozmnażają się płciowo, takich jak ssaki, to nowy organizm danego gatunku powstaje przez połączenie plemnika z komórką jajową. Plemnik wnika do komórki i powstaje nowa sytuacja biologiczna – utworzona jest zygota, będąca nowym organizmem w początkowym stadium. Organizm ten dalej rozwija się samoistnie, tzn. według własnego programu, zawartego wewnątrz swojej komórki-zygoty. Od tego momentu do później starości organizm taki pozostaje w tej samej relacji ze środowiskiem, czyli bierze z niego proste substancje pokarmowe, tlen, wodę i wydziela produkty przemiany materii. Zatem z punktu widzenia biologii początek organizmu ma miejsce w momencie zapłodnienia.

◗ Ale kiedy można powiedzieć, że rozwijający się organizm jest już człowiekiem? Bo na razie jesteśmy na etapie kilku komórek, które dopiero zaczynają się dzielić.

To już jest bardzo młody człowiek. Bo ten zarodek, nawet w postaci kilku komórek, to zarodek ludzki. Nie istnieją „zarodki w ogóle”. Zawsze mamy do czynienia z zarodkiem jakiegoś organizmu: kozy, krowy lub człowieka. Jest to młoda istota, która zachowuje tożsamość do późnej starości. Zawsze jest to ten sam byt, chociaż nie taki sam. Ale przecież każdy z nas jest trochę inny dziś, niż był wczoraj. Te różnice, które zachodzą z dnia na dzień, nie są oczywiście tak spektakularne, jak te obserwowane na przestrzeni całego rozwoju. Biologia nie dysponuje żadnym zestawem kryteriów, które mogłyby określić fazę przedludzką i ludzką. Nie dostarcza argumentów, na podstawie których można by powiedzieć, że od pewnego momentu jakościowo ta istota całkowicie się zmienia. W rozwoju człowieka, jak i innych organizmów, jest pełna ciągłość.

◗ Istnieje różnica zdań w tej kwestii?

Niektórzy uważają, że człowiek jest dopiero od tego momentu, gdy następuje implantacja zarodka do macicy. Ale co to jest implantacja? Jest to uzyskanie przez ten organizm możliwości dostępu do pokarmu, co u ssaka w ten sposób się odbywa. Czy więc można uważać, że ludzki zarodek nie jest człowiekiem, jeśli nie jest implantowany? W przypadku ptaków ten zarodek jest umieszczony w jaju, czyli – można powiedzieć – w supermarkecie z żywnością. Zarodek kury jest kurą od początku jego powstania, a zarodek człowieka człowiekiem dopiero po implantacji? Wysuwa się wiele propozycji odnośnie do tego, kiedy rozwijający się organizm staje się człowiekiem. Każda z tych propozycji musi z konieczności określać cechę lub zestaw cech, jakie trzeba posiadać, aby być uznanym za istotę ludzką. Zaczyna się wtedy opisowo definiować człowieka. Jeśli uznajemy np. świadomość za taką cechę, to czy człowiek nieprzytomny, który nie ma świadomości, jest jeszcze człowiekiem, czy już nie? Najbardziej oczywisty sposób określenia momentu, kiedy zaczyna się człowiek, to po prostu jego zaistnienie. On powstaje i nie trzeba żadnego dodatkowego zestawu cech.

◗ Czyli człowiek istnieje od pierwszego podziału komórki?

Nie. Już w momencie wniknięcia plemnika uruchamiają się procesy, które są sterowane według programu zawartego wewnątrz tej komórki. Oczywiście, można się spotkać z argumentacją, że zapłodnienie to nie jest moment, tylko proces. Ten proces kiedyś się jednak kończy. Można się zatem zgodzić, że człowiek jest już wtedy, gdy jądro plemnika połączy się z jądrem komórki jajowej. Ale nadal jest to na poziomie jednej komórki. Niewiele to pomoże w argumentowaniu za „opóźnieniem” uczłowieczenia.

◗ Z innymi gatunkami nie ma chyba tylu kontrowersji jak z człowiekiem?

Właśnie, nie powstał taki problem: kiedy zaczyna się koza. Wiadomo, że koza powstaje z połączenia komórek płciowych kozich. W tym momencie zaczyna swoje istnienie i rozwój. A człowiek powstaje z połączenia komórek płciowych ludzkich. Taka jest natura organizmów biologicznych, że zaczynają się od jednej komórki i rozwijają się.

◗ Skąd wziął się kłopot z człowiekiem?

Problem, czy we wczesnych stadiach rozwojowych mamy do czynienia z istotą ludzką, zaczął być intensywnie dyskutowany, gdy pojawiła się możliwość manipulacji embrionami i wykorzystywania ich do różnych celów terapeutycznych i badawczych. W latach 80. XX wieku wymyślono termin „preembrion”, który służył jako alibi dla instrumentalnego traktowania zarodków ludzkich we wczesnej fazie rozwoju.

◗ Zatem jak należałoby traktować eliminowanie nadliczbowych zarodków w metodzie in vitro?

Jeśli do tego dochodzi, jest to zabijanie ludzi.

Czy ten problem jest nieunikniony w stosowaniu metody in vitro?

W tej chwili są trudności z zamrażaniem komórek jajowych. Znacznie łatwiej zamraża się zarodki. Więc, żeby je przechować, trzeba zapłodnić. Można oczywiście zapłodnić tylko jedną, dwie komórki jajowe i implantować. Ale żeby je otrzymać, konieczna jest stymulacja hormonalna kobiety do zwiększonego jajeczkowania. Gdy ono już nastąpi, pobiera się jednocześnie kilka lub kilkanaście komórek jajowych i zapładnia, by w razie niepowodzenia pierwszej implantacji odmrozić następny zarodek do następnej i nie narażać kobiety na kolejne stymulacje i pobieranie komórek jajowych, co jest pewnego typu operacją. Część embrionów można oddać do adopcji. W praktyce jednak nagromadzona jest już masa nadliczbowych embrionów, a nowych wciąż przybywa. Jeżeli technika zamrażania komórek jajowych się rozwinie, problem związany z nadliczbowymi embrionami zniknie. Bo komórka jajowa ani plemnik nie jest człowiekiem! Komórki płciowe to pewien typ tkanki. Na razie ten zasadniczy problem jest z zarodkami.

◗ Ale w naturalnych warunkach też nie implantują się wszystkie zapłodnione komórki. Czy wtedy powiemy, że umarł człowiek, czy że zginęła komórka, która mogła dać początek człowiekowi, ale nie dała?

Rzeczywiście, szacuje się, że mniej więcej około 50% naturalnie powstałych embrionów nie ulega implantacji i zostaje wydalonych. Ale ludzie z przyczyn naturalnych umierają w każdym wieku. Jeśli ktoś w wieku 20 lat umiera na raka, czyli z przyczyn naturalnych, to nie znaczy, że dwudziestolatków możemy zabijać. I nie ma co mówić, że zygota to potencjalny człowiek. Może on być potencjalnym muzykiem lub matematykiem, ale nie potencjalnym człowiekiem. On już jest człowiekiem, bo – jak wspominałem – w czasie całego swojego rozwoju buduje się sam według własnego programu genetycznego. Nie dysponujemy żadnymi obiektywnymi kryteriami, na podstawie których można by rozwój człowieka rozdzielać na fazę przedludzką i ludzką.

◗ Przybywa jednak par, które nie mogą mieć dzieci w sposób naturalny. Czy nie jest zatem lepiej, by powstały te nadliczbowe embriony i jeden z nich się urodził, nawet kosztem pozostałych, niż miałby nie urodzić się żaden?

Jeżeli uznaje się, że człowiek – istota ludzka – powstaje, gdy zaczyna się życie, czyli jest od samego początku, to takie rozumowanie jest niedopuszczalne. Wiąże się to przecież z selekcją zarodków ludzkich, jednych przeznaczonych do rozwoju, a pozostałych przeważnie do likwidacji.

◗ Na czym polega ta selekcja?

Z kilkunastu embrionów lekarz wybiera pod mikroskopem jeden, dwa.

 Aby wybrać najsilniejszy?

Tak, ale jest to zazwyczaj ocena czysto optyczna. To nie jest decyzja na poziomie molekularnym. Chyba że stosuje się diagnostykę preimplantacyjną i embriony są badane np. na nosicielstwo wad genetycznych. Często jednak wybierany jest ten, który wydaje się najlepszy, najzdrowszy, tak tylko „na oko”. W przyrodzie też oczywiście istnieje naturalna selekcja, ale na nią człowiek nie ma wpływu. Jeśli świadomie tworzymy embriony i mamy pełną władzę nad nimi, i wybieramy te, które mają się rozwijać, a inne nie, to jesteśmy za to w pełni odpowiedzialni. Poza tym selekcji dokonuje się czasem już po implantacji, gdy rozwijają się ciąże mnogie, czyli gdy implantuje się kilka zarodków, licząc się z tym, że nie wszystkie się rozwiną. Ponieważ są one szkodliwe dla kobiety i dla istniejących w niej płodów, część z nich się uśmierca. Mamy tutaj problem moralny. Historycznie selekcja ludzi następowała z różnych przyczyn: rasy, płci, przynależności klasowej. Teraz mamy dyskryminację na zasadzie wieku, poniżej którego nie ma się praw należnych istocie ludzkiej. Oczywiście człowiekowi w stadium embrionalnym trudno dopominać się o prawo do głosowania. Ale powinien on mieć zagwarantowane te prawa człowieka, które na tym etapie rozwoju może realizować. Przede wszystkim – żyć.

Redakcja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.