

Milczenie, naburmuszenie się, brak reakcji, słynne “zaraz” – wiele dziecięcych reakcji może powodować w rodzicu frustrację. Uczucie to narasta, jeśli zachowanie pociechy się powtarza, a maluch coraz częściej nie robi tego, o co prosi osoba dorosła. Czy takie zachowanie jest normalne? O czym może świadczyć i jak rozmawiać z córką lub synem, zachęcając, aby wykonał polecenie?
Spis treści
ToggleDojrzewająca pociecha powoli kształtuje swoje postawy, wartości, poznaje każdego dnia świat. Jest ciekawa, pełna emocji i nauk, które dostarczają mu osoby dorosłe i świat zewnętrzny. Rodzic musi więc zdawać sobie sprawę z tego, że maluch się zmienia, a co za tym idzie — zmienia się także jego zachowanie. Może się więc okazać, że dziecko, które nie słucha i nie wykonuje poleceń po prostu… ich nie rozumie. Dotyczy to sytuacji gdy polecenia są zbyt ogólne. Czasami problemem jest także zbyt duża ilość komunikatów. Młody umysł nie radzi sobie z kilkoma zadaniami w jednej chwili. Jeśli mówisz: „załóż buty, weź kurtkę i zamknij drzwi”, dziecko może… nie zrobić nic. Dlatego podawaj prośby po kolei i dawaj czas na wykonanie każdej z nich.
Pamiętaj także o konsekwencji. Jeśli dziecko nauczy się, że brak reakcji nie niesie za sobą żadnych konsekwencji, szybko przestaje się przejmować poleceniami. Nie oznacza to, że masz malucha karać — chodzi o egzekwowanie tego, o co prosisz. Warto też pamiętać, że dzieci — zwłaszcza te starsze — odczuwają silną potrzebę niezależności. Często „nie” to ich sposób na powiedzenie „chcę decydować sam”. Zamiast więc wydawać rozkazy, spróbuj włączać dziecko w decyzje: „Założysz dziś czerwoną czy niebieską bluzę?”, „Posprzątasz klocki teraz czy za pięć minut?”. Takie podejście daje dziecku poczucie wpływu, a Tobie – większe szanse na współpracę.
Najczęściej powodem nieposłuszeństwa jest:
To, że dziecko nie zawsze wykonuje polecenia, nie musi wynikać z braku chęci czy złej woli. U młodszych dzieci kora przedczołowa, czyli obszar odpowiedzialny za planowanie, koncentrację, kontrolę impulsów i przewidywanie skutków działań, dopiero się rozwija. To oznacza, że dziecko może chcieć wykonać Twoją prośbę, ale… nie potrafi jeszcze wystarczająco dobrze przetwarzać informacji, zapamiętywać kolejnych kroków ani skupić się na jednym zadaniu przez dłuższy czas.
Dodatkowo dzieci są bardzo wrażliwe na bodźce – jeśli coś je rozproszy (np. zabawka, hałas, zapach), mogą zupełnie „zgubić” Twoje polecenie. Ich mózgi intensywnie się rozwijają i często potrzebują więcej czasu na reakcję. Dlatego warto mówić do dziecka spokojnie, krótko, nawiązywać kontakt wzrokowy i upewnić się, że zostało zrozumiane.
Ile razy niechętnie wykonywałeś jakiś obowiązek domowy lub polecenie szefa, gdy miałeś zły humor? Jak ciężko jest Ci nie komentować wytycznych, gdy Twoja relacja z przełożonym jest naganna? No właśnie. Problem ten dotyczy nie tylko osób dorosłych, ale także dzieci, które są osobnymi jednostkami, reagującymi emocjonalnie na świat, rówieśników, relacje i sytuacje. Może się więc okazać, że maluch nie wykonuje poleceń i “stawia się” z powodu złości, smutku lub nierozwiązanych konfliktów. Może w ten sposób manifestować lęk albo poczucie niesprawiedliwości i niezrozumienia. Dlatego też ta ważna jest rozmowa i próba zrozumienia zachowania swojej pociechy.
Jak więc działać, by dziecko chętniej Cię słuchało? Mów krótko, jasno i spokojnie. Upewnij się, że masz jego uwagę, zanim coś powiesz. Nie wyręczaj — poczekaj na reakcję. Chwal konkretne zachowania: „Dziękuję, że odłożyłeś zabawkę na miejsce – świetnie sobie poradziłeś!”. A jeśli mimo wszystko masz wrażenie, że problem narasta i wpływa na relacje w domu, warto skonsultować się z psychologiem dziecięcym. Być może dziecko mierzy się z emocjami, które trudno mu wyrazić inaczej niż przez bunt.
Unikaj rozbudowanych zdań i kilku poleceń naraz. Zamień komunikat „zachowuj się grzecznie” czy „bądź spokojny” np. na„usiądź przy stole”, „odłóż klocki do pudełka”, „mów ciszej”. Te drugie komunikaty precyzyjnie mówią dziecku, co ma robić i czego od niego oczekujesz.
Nadmiar bodźców i niejasne komunikaty wymagają nie tylko korekty, ale także powtórzenia. Nie irytuj się więc gdy kolejny raz prosić malca o umycie zębów — zamiast tego zastanów się, czy mówisz to w prosty sposób i spróbuj poprosić go o wykonanie tej czynności w inny sposób. Unikaj rozbudowanych zdań i wywodów — im krócej i precyzyjniej to zrobisz, tym lepiej. Pamiętaj — im młodsze dziecko, tym bardziej potrzebuje prostych komunikatów, cierpliwości i Twojej obecności, by mogło skutecznie reagować na to, co do niego mówisz.
Dzieci uczą się relacji przede wszystkim przez obserwację i doświadczenie. To, jak rodzic traktuje swoje dziecko — z uwagą, empatią i szacunkiem — staje się dla niego wzorem budowania więzi z innymi. Gdy zamiast podniesionego głosu pojawia się rozmowa, a zamiast nakazu — próba zrozumienia emocji dziecka, rodzi się prawdziwa relacja oparta na zaufaniu. W końcu dzieci najchętniej słuchają dorosłych, z którymi czują się bezpieczne i ważne.
Rozmowa to narzędzie, dzięki któremu dziecko uczy się rozumieć siebie i innych, wyjaśniać swoje uczucia i poznawać granice. Rodzic powinien więc nie tylko wymagać i oczekiwań, ale także wspierać, szukać rozwiązań, motywować i chwalić. Dziecko musi czuć nie tylko reżim i strach, ale także miłość i dążenie do owocnej komunikacji. Pamiętaj, że maluch to osobny człowiek, z którym musisz znaleźć wspólne porozumienie. Stosuj więc:
Dzieci potrzebują granic, by czuć się bezpiecznie. Mitem jest więc, że należy dziecku pozwalać na wszystko, a następnie odpuszczać. To właśnie jasne, spójne zasady pomagają im zrozumieć, co jest akceptowalne, a co nie — a konsekwencje (nie kary!) uczą odpowiedzialności za własne działania.
Motywacja pozytywna wzmacnia motywację wewnętrzną. Unikaj więc kar i surowych sformułowań. Zamiast tego stosuj pochwały. Nie skupiaj się wyłącznie na tym, co dziecko robi źle — zauważaj każdy krok w dobrym kierunku. Pochwała powinna być konkretna i odnosić się do wysiłku („Widzę, że bardzo się starałeś posprzątać klocki”), nie tylko efektu.
Wychowanie to proces — czasem trudny, pełen emocji i powtarzających się sytuacji. Dziecko, które odmawia współpracy, często samo nie rozumie, co się z nim dzieje. Kluczowa staje się wtedy zdolność rodzica do opanowania własnych emocji. Cierpliwość, głęboki oddech i chwilowe wycofanie się z sytuacji mogą pomóc uniknąć eskalacji. Dziecko uczy się poprzez naśladowanie — tj. niecierpliwy rodzic to niecierpliwe dziecko.
Zamiast mówić „Nie rób tego!”, zaproponuj dziecku, co może zrobić alternatywnie (np. Nie skacz po łóżku, może zamiast tego narysujesz ulubioną postać z bajki?). Dzieci lepiej reagują na komunikaty pozytywne, wskazujące rozwiązanie, a nie tylko zakaz. Pomocne są też rytuały i wybory — np. pytanie „Wolisz umyć zęby teraz czy za 5 minut?” pozwala dziecku zachować poczucie kontroli i ułatwia współpracę.
Bibliografia:
[1] Piekorz, K. (2022). Komunikacja na drodze rodzic–dziecko jako jedno z najważniejszych narzędzi wychowawczych. Kultura i Wychowanie, 22(2), 87-92.

Wyprawka do przedszkola - o czym trzeba pamiętać