Dlaczego czasem warto odpuścić? O trudnej sztuce odpuszczania

Dlaczego czasem warto odpuścić? O trudnej sztuce odpuszczania

Ciągłe dążenie do perfekcji, stawianie sobie wygórowanych celów i nieustanna pogoń za nowymi wyzwaniami, to doskonałe pole do samorozwoju. Warto jednak pamiętać, że wszystkie te kroki, oprócz rozwijania umiejętności i poszerzania poglądów, niosą za sobą… ogrom stresu, który jest “paliwem” dla depresji, bezsenności i wszelkich dolegliwości psychosomatycznych.

Dlatego też lekarze – na czele z psychologami – coraz częściej wskazują, że odpuszczanie nie jest oznaką lenistwa czy słabości. Umiejętność wycofania się, zrezygnowania i dania sobie przestrzeni do błędów świadczy o sile i w ostateczności – może przynieść ogrom korzyści. Czym jest ta prosta sztuka odpuszczania? Dlaczego nabranie dystansu jest takie trudne i jak na to zapatruje się współczesna nauka i medycyna?

Co się dzieje, gdy nie odpuszczamy?

Przez wiele lat, kulturowo i społecznie utarło się, że odpuszczanie jest oznaką słabości i zaprzepaszczenia celu. Tak radykalne podejście spowodowało, że współcześnie żyjemy w ciągłym biegu, szukając nowych bodźców i pola do rozwoju. O ile w niewielkim wymiarze jest to motywujące i inspirujące – o tyle w dłuższej perspektywie – narzucana presja może spowodować, m.in.:

  • dolegliwości psychosomatyczne – np. trudne do zlokalizowania ogniska bólu, na które nie działają leki przeciwbólowe,
  • trudności z zasypianiem i bezsenność,
  • apatię, złe samopoczucie, roztargnienie i rozdrażnienie,
  • depresję,
  • poczucie odrealnienia, samotności,
  • paradoksalnie – poczucie niespełnionych ambicji i niezrealizowanych celów,
  • niską pewności siebie i spadek samooceny,
  • nadciśnienie,
  • wypalenie zawodowe.

Wszystkie te objawy często utożsamiane są z szeregiem innych dolegliwości i jednostek chorobowych. Bardzo często w ich interpretacji zapomina się o… przyczynach, których zlikwidowanie może pociągnąć za sobą poprawę samopoczucia i zdrowia. Dlatego też, jeśli dotychczasowe próby leczenia obarczone były nietrafionymi diagnozami, warto udać się do psychologa, który podejmie pracę pod kątem stawianych ambicji, karmionego perfekcjonizmu i zaburzeń pewności siebie.

Dlaczego tak trudno jest odpuszczać?

Najtrudniej jest odpuścić perfekcjonistom, którzy czują się zagrożeni przez… siebie samych. Ich wewnętrzny głos ocenia każde poczynania i chętnie krytykuje wszystko, co nie jest wpisane w pierwotny plan. Perfekcjoniści odczuwają wtedy nieprzyjemny dysonans poznawczy [1] – tzn. robią co innego, niż czują lub działają sprzecznie z przekonaniami. Napięcie to chcą szybko redukować, najczęściej działając tak, jak pierwotnie założyli. Nawet, jeśli dzieje się to kosztem samopoczucia i zdrowia.

Trudno jest także odpuszczać dorosłym, którzy przez lata wychowywani byli w kulturze i środowisku, tworzonym pod sztywnym nadzorem rodziców. W jaki sposób? Jeśli opiekun wiecznie oceniał twoje poczynania, porównywał oceny lub postępy w nauce na tle innych, a także uzależniał swoją dumę i zadowolenie od tego ile zrobiłeś i co osiągnąłeś – w naturalny sposób została Ci wpojona rywalizacja i (niezdrowe) dążenie do ideału. Trudno Ci więc znieść rozczarowanie, boisz się, że zawiedziesz siebie i bliskich, a odpuszczenie kojarzy Ci się z porażką, która zostanie źle oceniona przez mamę lub tatę.

Co się stanie, gdy odpuścisz?

Bardzo często perspektywa, w której odpuszczamy i “składamy rękawice”, związana jest z lękiem, stresem, poczuciem porażki i rezygnacji. Sama ta wizja wydaje się być na tyle przerażająca, że wolimy tkwić w tym zamkniętym kole, zgadzając się na objawy i towarzyszące dolegliwości.

W rzeczywistości jednak świadome odpuszczanie – będące wynikiem zdrowego egoizmu – przynosi ulgę i spokój, który bardzo często zastępuje irytację lub smutek. Odpuszczanie to także zmniejszanie ryzyka odrzucenia i niedocenienia – zarówno własnego, jak i przez otaczający Cię świat. W końcu nie musisz “pukać do wszystkich drzwi” i udowadniać każdemu swojej wartości. Stajesz się Panem swojego losu i wbrew pozorom – masz większe poczucie kontroli i samodzielności.

Odpuszczanie to także idealne pole do odpoczynku i chłodnej analizy. Po relaksie Twoja efektywność rośnie, możesz podejmować racjonalne decyzje i spojrzeć na sprawę “z dystansem”. Dzięki temu dużo lepiej dobierasz cele i dużo wyraźniej widzisz możliwości rozwoju. Gdy świadomie zrezygnujesz z działania możesz wykorzystać tą energię na nowe wyzwania, które potencjalnie mogą być bardziej opłacalne i atrakcyjne. Umiejętność odpuszczania to także dawanie sobie przestrzeni na błędy i zaakceptowanie wad.

Jak odpuścić?

No dobrze, ale jak odpuszczać, aby nie odczuwać dyskomfortu, lęku, narastającego stresu?

Po pierwsze – zawsze warto udać się do specjalisty, psychologa, który nie tylko znajdzie sposób na rozwiązanie, ale przede wszystkim umożliwi przepracowanie problemu. Bardzo często, podczas podejmowanej terapii, analizuje się czas dzieciństwa, dojrzewania i dorosłości, co ułatwia zrozumienie obecnego zachowania. Ekspert poda Ci nie tylko techniki narzędzia, ale przede wszystkim okaże wsparcie i zrozumienie.

Po drugie – stosuj metodę małych kroków. Nie wprowadzaj ogromnych rewolucji do swojego życia. Radykalne zmiany to większy szok i silniejsze emocje. Zacznij od mniej ważnych obowiązków, potraktuj to jako trening asertywności. Gdy poczujesz zmęczenie lub niechęć do wykonania jakiejś czynności – nie rób jej. Wyciągaj wnioski z tych decyzji, obserwuj rzeczywistość i swoje emocje. Wkrótce okaże się, że ta zmiana nie była tak druzgocąca i negatywna dla ciebie i innych, dzięki czemu łatwiej ci będzie podejmować kolejne kroki.

Po trzecie – zgłębiaj wiedzę z zakresu psychologii, czytaj książki motywujące, poznaj czym jest coaching i spróbuj zrozumieć genezę swojej postawy od niego innej strony. Dzięki temu lepiej poznasz samą siebie i w przyszłości – będziesz dla siebie mniej surowa.

Bibliografia:

[1] Festinger L. (1957). A theory of cognitive dissonance. Stanford, CA: Stanford University Press.

Redakcja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.